GAZ 2217 Sobol

gaz sobolSamochód ten jest przedziwną mieszaniną typowo rosyjskich rozwiązań i wzornictwa oraz zapożyczeń z wzorców „zachodnich”. W dysonansie do „transitowej” linii nadwozia pozostają niektóre szczegóły zewnętrzne. Trudno będzie w samochodach znaleźć drugi z tak obficie chromowanym wlotem powietrza do chłodnicy. Podobnie rzecz się ma z klamkami i zamkami. Te pierwsze są kasetowe i zaprojektowane zgodnie ze wszelkimi kanonami estetyki i ergonomii, natomiast oddzielnie umieszczone zamki drzwi nieodparcie budzą skojarzenia z Wołgą. Mechanizm zamków drzwi przesłonięty jest odchylaną „klapką”, której zawias wyposażono w stosunkowo silną sprężynę. Takie rozwiązanie to doskonała ochrona przed zabójczym dla delikatnego mechanizmu kurzem, zapewne też sprawdza się zimą, nie dopuszczając do wnętrza wody. Jednocześnie jednak konia z rzędem temu, kto jedną ręką włoży kluczyk do zamka.
Do kabiny wchodzi się w sposób typowy dla tego rodzaju pojazdów – nisko umieszczony próg i szeroko odchylające się drzwi. Fotel kierowcy zdecydowanie duży i miękki, wielbiciele samochodów francuskich będą usatysfakcjonowani, przyzwyczajeni do twardych siedzeń amatorzy samochodów niemieckich mogą czuć się nieco nieswojo. Brak regulacji wysokości siedziska będzie przeszkadzać jednym i drugim. Ja w tego typu samochodach zdecydowanie wolę siedzieć wyżej. W sumie pozycja za kierownicą jest zbliżona do tego, co oferuje Lublin. Pedały podwieszone na ścianie czołowej, szeroko rozstawione i wygodne w użyciu nawet w ciężkich roboczych butach, choć lewa, przez większość czasu „bezrobotna”, noga po zdjęciu ze „sprzęgła” ma mało miejsca. Winę za to ponosi głęboko wnikające do wnętrza nadkole, co jest wadą także wielu innych pojazdów dostawczych.
Chcę włożyć kluczyk do stacyjki… i trzymam go z przyzwyczajenia w prawej ręce. Okazuje się, że Sobol ma stacyjkę po lewej stronie kolumny kierowniczej i jej obsługa wymaga pewnego przyzwyczajenia. Przy okazji stwierdzam, że do drzwi i do stacyjki stosowane są dwa różne kluczyki. W najpoważniejszym, moim zdaniem, konkurencie Sobola, Lublinie dostrzeżono związane z tym trudności i od serii 3 stosowany jest już jeden uniwersalny klucz. Gdyby producent tego furgonu wprowadził zamek centralny sterowany zdalnie, uniknąłby wszystkich kłopotów z nieco archaicznymi i mało pewnymi zamkami stosowanymi obecnie.
Z zewnątrz nadwozie Sobola ma przyjemną linię i nie odbiega stylem od tego, co oferują inni, za to wewnątrz nudno i bez pomysłu. Tablica przyrządów pojazdu wykonana jest z jasnego tworzywa sztucznego dobrej jakości, ma bardzo prostą formę i nawet dużo funkcjonalnych schowków, jednak zupełnie pozbawiona jest jednorodności i charakteru. Irytuje suwakowe niedokładne sterowanie ogrzewaniem wnętrza, zadziwia przedziwna mieszanina przełączników, niektóre wzorowane na Transicie, inne jakby pochodziły z wojskowego sprzętu z dawno minionej epoki. Interesująca była obserwacja kilku nie znających samochodu ludzi, którzy chcieli znaleźć włącznik świateł. Zajęcie było trudne i nieco śmieszne, bowiem szukano czegoś, co konstruktorzy umieścili w widocznym miejscu i „pod ręką”, ale nadali temu formę nie zdradzającą swego przeznaczenia. To, co z pozoru wyglądało na cięgło sterujące urządzeniem rozruchowym gaźnika („ssanie”) znajdujące się na konsoli środkowej, było właśnie owym poszukiwanym włącznikiem.
Pora na jazdę. W samochodzie zamontowano nowoczesny wysokoprężny turbodoładowany silnik Gaz 560 (produkowany według dokumentacji technicznej M14 Steyr) o pojemności 2134 cm3, który rozwija moc maksymalną 70 kW przy 3800 obr./min oraz maksymalny moment obrotowy 200 Nm przy 2300 obr./min. Paliwo wtryskiwane jest bezpośrednio do komór spalania w tłokach za pomocą pompowtryskiwaczy sterowanych elektronicznie. Krótka jazda Sobolem nie pozwoliła na sprawdzenie wszystkich możliwości silnika, ale umożliwiła wyrobienie sobie poglądu o jego dobrej sprawności i przydatności do napędu tego samochodu. Szkoda, że przez słabe wyciszenie kabiny zbyt dużo hałasu przedostaje się do jej wnętrza. Stojąc obok pojazdu z pracującym silnikiem, nie odczuwa się jego wysokiej hałaśliwości.
Moment napędowy z silnika przenoszony jest na koła tylne za pośrednictwem pięciostopniowej skrzyni biegów, o klasycznym układzie przełożeń. Operowanie długą dźwignią zmiany biegów oraz załączenie żądanego biegu nie sprawia problemu ani nie wymaga dużej siły. Uwagę należy natomiast zwrócić na pracę sprzęgła. Zaczyna ono „brać” już po minimalnym ruchu do góry w pełni naciśniętego pedału, a jest włączone całkowicie już w 1/4 jego skoku. Zawieszenie samochodu to niezależny układ wahaczy poprzecznych i sprężyn śrubowych z przodu oraz sztywny most napędowy utrzymywany na resorach piórowych z tyłu. W wersji 2217 postawiono na komfort jazdy. Zawieszenie ma „miękką” charakterystykę, dzięki czemu pokonywanie nierówności nie powoduje podskakiwania nawet nie-załadowanego auta. Tłumienie amortyzatorów jest jednak zbyt małe – po wymuszeniu ugięcia elementów resorujących przez poprzeczny garb nadwozie nieprzyjemnie długo się kołysze. Mimo że wszystko jest w porządku, można odnieść wrażenie, że amortyzatory straciły swoje właściwości.
Już na wstępie samochód gorzej wypada przy ocenie wnętrza, które mimo dość dobrej jakości plastików sprawia wrażenie dużej przypadkowości. Dopracowania wymaga także zawieszenie. GAZ 2717 Sobol jest samochodem wymagającym troskliwej opieki kierowcy. Wychowany na Żukach, Nysach i Tarpanach użytkownik szybko wykryje wszystkie wymagające okresowego dokręcania, smarowania i uszczelniania połączenia, znajdzie sposób na ciężko pracujące linki i cięgna. „Pieszczoty” te pozwolą korzystać z przyzwoitego i wartościowego pojazdu dostawczego za niewielkie pieniądze.
GAZ Sobol występujący w odmianie z napędem na wszystkie koła to smakowity kąsek wśród typowych samochodów dostawczych. Ta wersja pojazdu przeznaczona jest dla tych użytkowników (służby energetyczne, leśnicy, weterynarze, rolnicy itd.), którzy bez względu na pogodę (deszcz, śnieg, mróz) wożą ładunki po piaszczystych i gliniastych drogach wiejskich, leśnych czy górskich. W takich warunkach korzyści płynące z napędu na cztery koła odsuwają na plan dalszy zauważone wady tego auta.

Opublikowano Test, Van | Otagowano | Możliwość komentowania GAZ 2217 Sobol została wyłączona

Edag 2000

edag 2000O ile koncepcja samochodu popularnego podlegała wielu przemianom, o tyle pojazdy reprezentacyjne, przeznaczone dla możnych tego świata, projektowano przez lata na tę samą, konserwatywną modłę. Klasyczne układy napędowe, trójbryłowe nadwozia o dużej powierzchni szyb, skóra i drewno wewnątrz, a chrom na zewnątrz to typowe cechy limuzyn, zarówno tych prawdziwych, przedłużanych, jak i określanych tak nieco na wyrost eleganckich sedanów „z wyższych półek.” Jednak od kilku już lat daje się zauważyć ewolucję poglądu na temat auta, którego główną funkcją jest tworzenie prestiżu jego użytkownika. Paradoksalnie, inspiracją dla odnowicieli wizerunku limuzyny okazały się pojazdy z lat 30. i 40. Dążąc w pierwszym rzędzie do ograniczenia wymiarów zewnętrznych samochodu przy zachowaniu przestronności jego wnętrza, projektanci zwrócili się najpierw w stronę modnych karoserii jednobryłowych. W porę zorientowali się jednak, że samochody przypominające raczej furgony dostawcze, nie znalazłyby uznania majętnych klientów. Tu właśnie za dobry wzór posłużyły wehikuły sprzed ponad pół wieku, w których można było zasiąść, nie zdejmując cylindra, a rolę bagażnika pełnił często zwykły kufer podróżny przytroczony z tyłu skórzanymi pasami. Wedle dzisiejszych kryteriów były to niewątpliwie auta dwu-, a co najwyżej dwuipółbryłowe. Obecnie większy akcent położono na uniwersalność zastosowań, z uwzględnieniem korzystania z samochodu w celach nie tylko służbowych, ale i rekreacyjnych, również przez rodzinę posiadacza.

Odpowiedzi na  pytanie „dokąd zmierzasz” poszukuje także Johannes Barckmann, szef działu projektowego niemieckiej firmy inżynierskiej EDAG. Jego przedsiębiorstwo, jak wiele innych w branży motoryzacyjnej, działało dotychczas w cieniu, jako anonimowy kooperant, konstruujący na zlecenie wielkich koncernów podzespoły pojazdów oraz narzędzia i maszyny do produkcji seryjnej, budując prototypy, wykonując prace stylizacyjne i świadcząc innego rodzaju profesjonalne usługi. Świadectwem potencjału twórczego EDAG-a ma być pojazd koncepcyjny oznaczony liczbą 2000 – wizja limuzyny XXI wieku. Odzwierciedla on dwa, dominujące obecnie wg Barckmanna nurty: dążenie do zapewnienia pasażerom zarówno obiektywnego bezpieczeństwa jazdy, jak i subiektywnego poczucia tegoż bezpieczeństwa oraz zjawisko wzrostu popularności nadwozi jednobryłowych.
Założenia pierwszej tendencji wymagają nie tylko zbudowania sztywnego przedziału pasażerskiego (klatki bezpieczeństwa), ale także uwzględnienia go w architekturze karoserii. Nadwozie EDAG-a 2000 stylizowano więc zgodnie ze starą, amerykańską zasadą „dużo blachy, mało szkła”, wychodząc z założenia, że w tej formie wzbudzi od razu zaufanie użytkownika. Z kolei uznając rozpowszechnienie się minivanów w niższych klasach za uzasadnione, zdecydowano, że w przypadku auta reprezentacyjnego koncepcja ta nie ma racji bytu. Przyjęto zatem, podobnie jak Giugiaro w Buranie, 2,5-bryłowy kształt karoserii, zachowując jednakże jej proporcje na poziomie zbliżonym do współczesnych samochodów seryjnych segmentu C/D. Silnie podkreślona bryła bagażnika o niezbyt dużej pojemności pełni również funkcję symboliczno-prestiżową, spełniając tradycyjne wyobrażenia o pojeź-dzie dla menedżera, a jednocześnie realizuje postulat maksymalnej przestrzeni użytecznej wewnątrz przy minimalnych wymiarach zewnętrznych.
Nieznane pozostają, niestety, szczegóły techniczne studium. Wiadomo jedynie, że
wykorzystano w nim zespoły mechaniczne pochodzące od któregoś z renomowanych wytwórców. Ostateczna odpowiedź na pytanie o kierunki rozwoju karoserii aut wyż-
szych klas, nazwanych w uproszczeniu na potrzeby tego artykułu limuzynami, należy jednak do rynku.

Opublikowano Osobowe | Otagowano | Możliwość komentowania Edag 2000 została wyłączona